Rozdział
II
Sytuacja stała się dość niezręczna, więc rzuciłam
ochoczo – Profesorze, czy nie powinniśmy już jechać?- Zobaczyłam wdzięczny
wzrok Logana - Widzimy się później mała-
na te słowa Fenix podszedł do mnie i objął mnie w pasie przysuwając bliżej
siebie zaznaczając, że jestem jego "Małą". Tak byliśmy z Fenixem, parą, już od około
roku. Zazwyczaj tak bywa, że mutanci szukają swoją dugą połówkę, wśród innych
mutantów.
Wyszliśmy przed budynek przed którym stał samochód Cyclopsa. Czarne Maserati Ghibli było stworzenie jako limuzyna o bardziej sportowym charakterze. Samochód z silnikiem turbo benzynowym V6 o pojemności 3,0 lirtra w połączeniu z automatyczną 8-biegową skrzynią biegów i napędem na tylną oś. Generalnie wymiatał, a nasze humory poprawiły się o co najmniej 180 stopni, bo przejażdżka tym autem to bardziej jak nagroda, niż kara.
Wyszliśmy przed budynek przed którym stał samochód Cyclopsa. Czarne Maserati Ghibli było stworzenie jako limuzyna o bardziej sportowym charakterze. Samochód z silnikiem turbo benzynowym V6 o pojemności 3,0 lirtra w połączeniu z automatyczną 8-biegową skrzynią biegów i napędem na tylną oś. Generalnie wymiatał, a nasze humory poprawiły się o co najmniej 180 stopni, bo przejażdżka tym autem to bardziej jak nagroda, niż kara.
– Musimy wziąć mój samochód, bo szkolny jest w
naprawie, a po za tym, chcę szybko dostać się do Nowego Yorku- i faktycznie
podróż trwała o wiele krócej niż trwałaby Naszym szkolnym Busem. Cyclops mimo
wszystko, jest dobrym kierowcą, jechał zdecydowanie i szybko, co sprawiło nam
nie małą frajdę.
Zaparkowaliśmy dość blisko budynku, a samochód
wzbudził nie małe emocje, zwłaszcza wśród ludzi
w naszym wieku. – Chcę byście zrozumieli po co was tu zabrałem. Kapitan
Ameryka to człowiek, niezwykle lojalny, który oddał by życie za swoich ludzi i
który wykazał, się w czasie drugiej Wojny Światowej. A wiecie na czym polegała
tajemnica jego udanych misji? – żadne z nas nie kwapiło się do odpowiedzi- Na
tym, że wiedział czym jest dyscyplina, wykonywanie rozkazów i odpowiedzialność
nie tylko za siebie, ale za wszystkich z którymi pracuję.
W Muzeum ani trochę nie śmierdziało, jak w tego typu
miejscach. Na ścianie głównej wisiał olbrzymi baner przedstawiający jego pluton,
z którym szturmowali siedzibę nazistowskiej Hydry. Pod sufitami były zawieszone
telebimy opowiadające historię bohatera.
Steve Rogers był sierotą, który w 1940 postanowił zaciągnąć się do armii, jednak nie dostał się z powodów zdrowotnych. Dostał propozycję uczestniczenia w tajnym wojskowym projekcie, kierowanym przez dr Erskin, mającym stworzyć oddział superżołnierzy. Po wstępnych eliminacjach dostał się. Podano mu serum superżołnierza, które zwiększyło jego siłę fizyczną, szybkość, inteligencję i wytrzymałość. Jednak w wyniku sabotażu przeprowadzonego przez nazistowskiego agenta, dr Erskine został zamordowany, przez co Steve stał się jedynym produktem programu superżołnierza. Został wysłany do walki z III Rzeszą. Jego największym wrogiem był Red Skull, nazistowski superzłoczyńca. Kapitan Ameryka posługuje się tarczą o średnicy ok. 3/4 metra (2,5 stopy) wykonaną z vibranium ("superwytrzymałego" metalu,) opanował do stopnia mistrzowskiego boks amerykański oraz judo - i połączył je w jego własną, unikalną sztukę walki.
Steve Rogers był sierotą, który w 1940 postanowił zaciągnąć się do armii, jednak nie dostał się z powodów zdrowotnych. Dostał propozycję uczestniczenia w tajnym wojskowym projekcie, kierowanym przez dr Erskin, mającym stworzyć oddział superżołnierzy. Po wstępnych eliminacjach dostał się. Podano mu serum superżołnierza, które zwiększyło jego siłę fizyczną, szybkość, inteligencję i wytrzymałość. Jednak w wyniku sabotażu przeprowadzonego przez nazistowskiego agenta, dr Erskine został zamordowany, przez co Steve stał się jedynym produktem programu superżołnierza. Został wysłany do walki z III Rzeszą. Jego największym wrogiem był Red Skull, nazistowski superzłoczyńca. Kapitan Ameryka posługuje się tarczą o średnicy ok. 3/4 metra (2,5 stopy) wykonaną z vibranium ("superwytrzymałego" metalu,) opanował do stopnia mistrzowskiego boks amerykański oraz judo - i połączył je w jego własną, unikalną sztukę walki.
- Fajne ciacho z tego Steva Rogersa- zagadnęła Berenica,
która nie miała chłopaka i łasiła się na każdego miłego i dobrze zbudowanego
blondyna.
- Haha tylko trochę już podstarzały, ma chyba z 90
lat
- Ale trzyma się nadal jakby miał 25, a po za tym,
tez jest mutantem i ludzie go kochają, zrobili nawet dla niego muzeum.
…jego
towarzyszem i jednocześnie najlepszym przyjacielem był James "Bucky"
Barnes. Niestety w czasie akcji w Niemczech, zginął wypadając z pędzącego
pociąg…
- Zobacz Bera, ten też był by całkiem milutki gdyby
nie zginął...- Nim jednak skończyłam wypowiadać te słowa spojrzałam na zdjęcie
przyjaciela Kapitana. Był młody, w kwiecie wieku, życie stało przed nim otworem,
był przystojny i na pewno miał ogromne powodzenie u kobiet. On jednak wybrał
walkę, bo wierzył, że może coś zmienić na świecie. Poczułam się jak głupia
smarkula, którą niewątpliwie byłam, jednak teraz zaczęłam odbierać to w
bardziej dosadny sposób. Poczułam niesprawiedliwość, że nieliczni Mściciele
bronią ludzi, a my zaszywamy się jak myszy w naszych norach. Nie potrafiłam
tego zrozumieć, przecież ludzie z takim potencjałem jak my mogli zmienić bieg
historii, może ten młody człowiek by wtedy nie zginął. On i wielu innych mu
podobnych.
- Hej Darling, coś się tak zapatrzyła- z zadumania wyrwał
mnie Fenix, który teraz stał już obok, obejmując mnie w pasie i całując w
szyję.- Nabrałaś już cech jakich oczekuję po tej wizycie ukochany wykładowca ?
- Nie wydaje Ci się czasem, że marnujemy nasze moce
trzymając je w ukryciu?
- Ale my ich przecież, nie ukrywamy. Wyszkoleni
X-meni są wysyłani na misję, zwalczają…
- Zwalczają innych mutantów, którzy są
niebezpiecznie, tak wiem- weszłam mu w słowo- Ale gdzie byli X-meni, gdy jakiś
popapraniec rozwalił pół centrum Nowego Yorku. Dlaczego pozwoliliśmy, żeby
garstka ludzi się tylko tym zajęła. Gdybyśmy im pomogli, może byłoby mnie
zniszczeń i ofiar.
- Hej, chyba ta wizyta jednak wpłynęła w pewien
sposób na Ciebie- zaśmiał się John.
Cyclops po około godzinie w końcu nas zawołał i kazał zbierać się do domu. W
drodze powrotnej jednak rozmył wszelkie pozory miłej i spokojnej atmosfery.
- Żebyście nie myśleli, że to była fajna wycieczka,
a ja jestem miłym nauczycielem, macie tydzień na napisanie referatu. Temat
związany z II wojną Światową, oraz z tym co widzieliście dzisiaj w muzeum.
Myślę, że nie jest to jakoś specjalnie wymagająca misja dla Was, moi młodzi
padawani…- żart z Gwiezdnych wojen zawsze spoko…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz